Wordpress Themes

Netykieta, czyli internetowy savoir- vivre

Nie tylko w życiu codziennym, ale i w Internecie obowiązują zasady dobrego wychowania. Zasady te określane są jako netykieta. Grając np. na BBO warto pamiętać o uprzejmości i kulturze wobec innych.

Czekamy na wasze komentarze i uwagi dotyczące niepisanych zasad obowiązujących podczas turniejów w sieci. Jakie zachowania Waszym zdaniem są właściwe a na które powinno się zwrócić uwagę.

Netykieta do pobrania jako PDF: Netykieta_w_swiecie_brydzowym

Wersja angielska netykiety w PDF: Netiquette in bridge

9 Komentatrze(y) dla “Netykieta, czyli internetowy savoir- vivre”

  1. Marcin Pisze:

    Właściwie na poczatek tylko kilka spraw. Pierwsza to pisanie
    dużymi literami.Dla nie znających internetu. Duże litery w internecie są oznaką krzyku.Oczywiście pomijając rozpoczynającą
    zdanie.Każde inne użycie jest jednoznacznie odbierane jako podniesienie głosu.
    Druga kwestia która mnnie nurtuje to uzywanie języka angielskiego. Obaj moi stali partnerzy z BBo posługują się w miarę biegle językiem angieleskim podobnie jak i ja.
    I co mnie zaskakuje w turniejach obaj podczas gry do komentowania używają języka polskiego dlaczego?
    Bardzo dziwnie wygląda sytuacja gdy na komentarze w języku polskim odpowiadam w jezyku angielskim mając pełną świadomość rozumienia przez mojego partnera . Oczywiście sam też nie jestem bez winy gdyż na którąś z rzędu odpowiedz w j.polskim również przechodze na ten język.Co nie znaczy że nie czuję się zażenowany.

    Bar

  2. Marcin Pisze:

    Gra przez komunikator…nie umiem sobie odpowiedziec czeemu ma służyć gdy nie gra się fizycznie o nic. Dowartościowanie nie dowartościowanych? Ale przecież grający przez gg,skypa czy inny komunikator nie wygrywają turnieji i to jest punkt najbardziej żenujący.Przy takim wspomaganiu nie um iec wygrać świadczy o braku inteligencji…A co bedzie gdy na komunikatorze trzeba bedzie zagrac na przykład z jakims Turkiem? dojdzie jeszcze problem językowy!!Podpowiem wszystkim niedowartosciowanym
    Grajcie sami z sobą,znikna wszystkie problemy natury niezrozumienia przez partnera czytanego ( mówionego) tekstu.
    Grajcie sami ze soba bo przeciez to jest technicznie wykonalne.I zwiekszy sie liczba grających.

  3. admin Pisze:

    Dziękuję za słuszną uwagę o grze przez komunikator, na pewno pojawi się w katalogu.

  4. Marcin Pisze:

    Alertowanie…. przyjeło się że w turniejach “polskich” standartem jest 2000.Oki mnie nie przeszkadza aczkolwiek
    mój partner nie zna …po prostu nie gra żadną wersją “wspólnego języka” tylko uzywa Standart American Yellow Card
    Jakie oburzenie wzbudza jego zapytanie o jakąkolwiek odzywke to głowa mała.Komentarze typu “NIe znasz Wilkosza?” czy “Przeczytaj sobie na stronie” to jest standart.A przeciez zasada alertowania jest prosta.Wyjasniamy każdą odzywke o która poprosi którykolwiek z grających.Wyjaśniamy każdą odzywke ktora może być niezrozumiała dla któregokolwiek przeciwnika…bez zbędnych komentarzy.Nie/stety polacy sa przodujący w ignorancji i zarozumialstwie na całym BBo.

  5. Grazka Pisze:

    Mecze to jedna z piękniejszych form brydża ale zakładanie ich na bbo wiąże się z wieloma kłopotami. Bardzo często gracze mają pretensje do zakładającego mecz o to że są w słabszej drużynie, czemu przegraliśmy a czemu nie gram z tym albo nie będę grać z tamtym proszę mnie przesadzić itp.
    Przydałoby się więcej cierpliwości i wyrozumiałości oraz niewychodzenia ze stołu tylko dlatego że coś się nam nie podoba

  6. barb01 Pisze:

    Może parę słów o zachowaniu graczy przy stole. Szczęśliwie polscy gracze wchodząc witają się, życzą powodzenia i dziękują, ale to chyba wynik wychowania wyniesionego już nie tyle z domu co z kultury i zwyczajów polskich. Schody zaczynają się jednak, gdy partner zrobi błąd. Gracze o wysokiej klasie gry, mający sporą wiedzę albo pomijają to milczeniem, wychodząc z założenia, że ich partner jest na tyle inteligentny, że widzi swój błąd i nie zrobił tego przez bezmyślność czy brak wiedzy, lecz błędne rozczytanie rąk opozycji, bo przecież każdy stara się wygrać kontrakt, lub doradzają-uczą, jak należało to rozegrać. Najgorzej natomiast zachowują się gracze, którzy sami są cieńcy jak barszcz, którzy w prawie każdym rozdaniu sadzą wielki “kalafior” i niewiele rozumieją z tej pięknej gry. Dlaczego tak się zachowują? Proste: wreszcie nadszedł czas, żeby podbudować sobie swoje zachwiane ego, “wykazać się”, że oni by potrafili to lepiej zagrać (jak każdy, kto widzi wszystkie ręce) no i odegrać się za wszystkie swoje błędy, kompleksy i brak inteligencji:)Stawiają więc z zapałem serie znaków zapytania, wykrzykników lub obrażają partnera i ostentacyjnie wychodzą ze stołu. Nic bardziej błędnego krzykacze: i tak wszyscy wiemy, dlaczego to robicie i w naszych opiniach o Was w dalszym ciągu będziecie osiołkami… Jest jeszcze druga odmiana osiołków, tych do kwadratu, którzy za swoje błędy obwiniają partnerów, wychodząc z założenia, że kto pierwszy zaatakuje ten wygrywa – nic z tych rzeczy, widzimy Wasze błędy i Wasze niziuteńkie IQ. Ja omijam takich “klepaczy” kart i Wam też radzę, nie ma nic gorszego jak granie z toksycznym partnerem, który w dodatku nic nie umie i nigdy niczego już się nie nauczy. Strata czasu, bo przecież można grać z brydżystami z prawdziwego zdarzenia, kulturalnymi, od których wiele się nauczycie w przyjemniej atmosferze, a gra w brydża będzie tym czym być powinna: inteligentnym rozwiązywaniem problemów w towarzystwie mądrych i myślących ludzi. Czego Nam wszystkim serdecznie życzę :) )

  7. admin Pisze:

    Pięknie dziękuje za ten trafny komentarz:)

  8. Marcin Pisze:

    też się dołączę do poprzednika….ale jednak z samokrytyką bo i i się zdarzyłozachowac nie fair wobec partnera.
    Jakos internet schamia i doprowadza do sytuacji które w realu nie miały by miejsca ( przynajmniej mam taka nadzieje w moim przypadku).A zdazyło mi się zapomnieć bardzo ważne zdanie
    ” szanuj partnera swego bo będziesz miał gorszego” i tak się to konczy ze gra sie w jakis innych turniejach , z przypadkowymi partnerami,skrzętnie ukrywając swoje dane( mnie to omineło również dzięki przyjacielom którzy znależli się w odpowiednim miejscu i czasie) a przecież oprócz gry chyba wszyscy szukamy wirtualnej przyjazni….

  9. Kaziu Pisze:

    Jestem początk. internautą,uczę się BBO. W tym znakomitym towarzystwie,nieśmiało szepczę:komentarz Barb01-absolutnie celny!!

Napisz komentarz